Śmiechy socjalistyczne

Nie istnieje nic, o czym Lenin nie napisał 


Wampir z M-3 

Andrzej Pilipiuk 


Zawsze jest jakaś moda, którą ktoś w końcu sparodiuje. W naszym przypadku padło na falę popularności ,,Zmierzchu" i wysyp tytułów kręcących się wokół naszych napastowanych przez autorów wampirów. Pan Andrzej Pilipiuk postanowił zaśmiać się z ogólnej koncepcji książek o krwiopijcach, czyniąc z nich słabe istoty, których żywot postanowił jeszcze bardziej utrudnić, lokując ich losy w komunistycznej Polsce. Co z tego wyszło? 



Główną bohaterką jest Gosia, będąca stereotypową, pustą idiotką, dla której nie ma nic cenniejszego, niż jej ukochany idol. Z żywotem ów Panny żegnamy się jednak już na początku opowieści, gdyż jej nastoletnie humorki doprowadzają ją do samobójstwa. Trochę w stylu pewnego Martina, nieprawdaż? Nikt nie traci jednak głowy, a powstaje na nowo w swej pustocie i głupocie po to, by uświadamiać nas dalej o braku sporej części mózgu. Wampirzyca Gosia nie staje się jednak niesamowicie silna i szybka, jak to bywa w ,,klasycznej" opowieści o ludziach bojących się czosnku, a zamiast tego do jej istnienia dochodzi parę ciężarków, z którymi będzie musiała się kłopotać. Komunistyczny urząd do zwalczania zabobonów i ubecja to tylko jedni z nielicznych wrogów świata wampirów i innych, martwych bytów. 

Książka jest niezwykle lekką parodią, której treść powinna przypaść do gustu szczególnie ludziom choć trochę obytych w PRL'u. Prosty i miękki jak rozpuszczone masło język wypełniony jest licznymi wstawkami na temat czerwonych, carskich rządów, genialności marksizmu oraz nieudolnego ruchu oporu. Czytając o ów rzeczach trudno się nie uśmiechnąć, gdyż jest to humor przystępny dla każdego. 

,,ZUS to potęga, przed którą drży nawet bezpieka."

Nie pomylę się, jeśli nazwę go ,,Humorem zmęczonego obywatela, dla którego wyrobienie normy to rzecz święta". Lektura może i nie jest szczytem kunsztu pisarskiego, lecz z całą pewnością można poczuć przy niej smak przyjemnej zabawy. Książka powstała w celach prześmiewczych. Spełnia ów zadanie bardzo dobrze. 


,,-Coollenowie? - zaciekawiła się Gosia. - Kto to?
- Zasrani rzeźnicy! - burknął Xawery. - Lepiej, żebyś nigdy ich nie spotkała. Wampiry sadyści! Wysysają nie ludzi, ale niewinne zwierzątka! Szczeniaczki, kotki, jagniątka, sarenki..."

Ocena na LC - 6/10 - dobra 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz